wtorek, 21 października 2008

w labie

Klikam "Run". Ruchoma część urządzenia przesuwa się na prawą stronę, wyciąga z pudełka mikrostrzykawkę i razem z nią przesuwa się nad pojemniczek, w którym znajduje się zawiesina bakterii. Wysysa 100 mikrolitrów i przemieszcza się nad płytkę z podłożem. Kiedy igła powoli przesuwa się po powierzchni agaru, płytka z podłożem się kręci (trochę to przypomina stary adapter z płytą gramofonową) i w ten sposób bakterie są równomiernie rozprowadzone po całej powierzchni. Strzykawka podnosi się i zostaje wrzucona na do pojemnika na zużyte strzykawki. Całe to przedstawienie trwa 37 sekund. Nie dane jest mi jednak w spokoju się temu przyglądać. W tym czasie muszę przygotować następną próbkę: wziąć właściwą probówkę, wstrząsnąć ją w specjalnym urządzeniu, po otworzeniu ogrzać jej końcówkę nad palnikiem, nalać do kubeczka, przed zamknięciem znów przystawić do palnika, odłożyć we właściwe miejsce i wziąć odpowiednią płytkę. Albo: wziąć pipetę, nabić na nią końcówkę, z plastikowej torebki pobrać 1 ml, nalać zawiesinę do pojemnika, końcówkę wrzucić do worka a torebkę zawiązać na supeł (to najwięcej czasu zajmuje), wyrzucić i wtedy wziąć płytkę. Nic trudnego, nawet fajna zabawa. Zabawa przestaje być fajna, jeśli trzeba ją powtórzyć 436 razy.
Niby nic wielkiego. 4 kultury bakteryjne, 3 rozcieńczenia, 6 mieszanin antybakteryjnych, 3 próby każdego wylane na 2 płytki każda. To są małe liczby. Gdzie jest haczyk? Teraz trzeba to wszystko przez siebie przemnożyć. Można jeszcze dodać kilka płytek kontrolnych i wychodzi taka duża liczba. Tylko mnożyć, dodawać; nie idzie jakoś tego podzielić, żeby liczba była bardziej znośna? Można: przez jednego Tobiasza, ale to za bardzo wyniku nie zmieni.

Brak komentarzy:

Subiektywna mapa