Czwartek:
Kameralna imprezka: pięć osób, cztery wina - z czego jedno dwulitrowe. Sprawdziło się mądre porzekadło: tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie. I rzeczywiście.
Chwilowo nie było neta, więc tym razem nie mogliśmy odtworzyć piosenek naszej wczesnej młodości ani disco polo. Czasem cicho pobrzmiewała gitara. Z tego co potem mówiła mieszkająca na dole Izabell to ten czas był długi, cicho nie było i "pobrzmiewała" też można by zastąpić innym słowem.
Maciek, nie wiedzieć czemu, wolał nie wracać rowerem. Przekimał u nas.
Piątek:
Przyjeżdżają goście. Wyciągnąłem golarkę, że ulepszyć "fryzurę". Po minucie (albo jakichś 12 centymetrach kwadratowych) przestała działać. Naładowanie w takim stopniu, żeby skończyć główkę, trwa dobrych kilka godzin, więc jak tonący, chwyciłem za brzytwę, czyli klasyczną maszynkę napędzaną siłą mięśni. Pierwszy raz używałem jej w tym celu. Tył głowy próbowałem zobaczyć w odbiciu okna w lustrze. Masakra. Tzn., masakrą by się skończyło, gdyby mnie Marta nie uratowała, która sprawiła mi fryzurę ostateczną. Ostateczną tzn. taką, z której nie da się zmienić na żadną inną. No, ewentualnie tatuaż na głowie mógłbym sobie zafundować, ale to może innym razem.
Sobota:
Okazja do zwiedzenia Gandawy. Razem z Basią (którą widać na tym zdjęciu na drugim planie)
Wieczorem mała imprezka - mała pod względem liczby butelek, bo nas było 9 osób. Anglojęzyczna, bo brały w niej udział mniejszości narodowe z Nepalu, Ekwadoru i Holandii. Próbowałem ich nauczyć (napisanej pod wpływem chwili) piosenki "W Szczebrzeszynie / chrząszcz brzmi w trzcinie / w Szczebrzeszynie chrząszcze brzęczą cały czas..."
Niedziela:
Po mszy zwiedzania nie było już wiele. Ale był obiad. Trudno w to uwierzyć, ale w naszej maleńkiej kuchni zmieściło się przy stole 8 osób. Menu: smoczy gulasz z ziemniakami.
Poniedziałek:
Party is over. Najwyższy czas na pisanie pracy. Nadrabiam zaległości komunikacyjne (gg, skajp), oglądam filmiki na youtubie, znajduję świetny śpiewnik internetowy i wypróbowuję go. Słowem wszystko, by jak najbardziej odwlec moment nauki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz