Lubię to sąsiedztwo - głównie ze względu na piekarnię. Chleb jest bardziej prawdziwy niż ten zachodnioeuropejski. Turkse Pizza jest też całkiem niezła, a kosztuje tylko 1,5 euro. Wprawne oko to w tureckim warzywniaku nawet Wyborową wypatrzy :)
Nie trzeba patrzeć do roczników statystycznych żeby zauważyć, jak będzie wyglądało to społeczeństwo za kilkadziesiąt lat. Wystarczy wyjść na ulicę. Zauważyć, że jest sporo dziewcząt z chustkami na głowach, że większość dzieci ma ciut ciemniejszy kolor skóry. Kobieta (w chustce) z wózkiem albo wielkim brzuchem to bardzo częsty widok. Dziś widziałem taką Turczynkę z podwójnym wózkiem: dwie kabiny - jedna za drugą. W sobotę kilka sąsiednich ulic było zakorkowanych. Większość samochodów miała zawiązaną przy lusterku białą chustkę. Wielkie, tureckie wesele.
No to już wiemy, jak będzie wyglądała społeczność belgijska za kilkadziesiąt lat - nie tylko belgijska. Zjawisko jest to samo dla wielu krajów Europy. Coraz mniej rdzenno-belgijska, a coraz bardziej muzułmańska. Zresztą to, że rdzenni mieszkańcy zostali wyparci ze swoich ziem, nie jest niczym nowym w historii ludzkości. Prawie cała Ameryka, Australia, to przecież też przyjezdni.
Najazd Turków - można by powiedzieć. Tak, ale taki fair play. Nie można mieć do nich pretensji. Grają czysto. To nie jest tak, że siłą chcą zdobyć i zawładnąć ten kraj. Pokonują Europejczyków ich własną bronią. Ciężką pracą, trudem wychowywania potomstwa, powolutku stają się właścicielami tej części świata. Kebab wygrywa z hot dogiem, bo jest po prostu lepszy.
Za bardzo nie da się przed tym obronić. Taka jest światowa tendencja, że ludzie starego kontynentu, ci "ucywilizowani", wymierają. Trochę na własne życzenie - wolą sami lepiej żyć, więc przegrają z tymi, którzy więcej wysiłku wkładają w wychowywanie swoich następców.
1 komentarz:
No, no... Tezy dość odważne.
Prześlij komentarz